Whisky Live Warsaw 2015 – subiektywnie.

Whisky Live Warsaw
Whisky Live Warsaw 2015

Minęły dwa dni od zakończenia Whisky Live Warsaw 2015, a więc już jestem w stanie sklecić zdań kilka. Żart oczywiście 😉 Aż takiego stanu zamroczenia nie było, wszystko pod kontrolą.

Do rzeczy. Zeszłoroczny i zarazem pierwszy Warsaw Whisky Fest w tym roku trafił pod skrzydła Whisky Live, czyli cyklu imprez organizowanych dla miłośników whisky na całym świecie, a więc Warszawa i oczywiście Polska trafiły do zaszczytnego grona miast i państw organizujących te jakże znane i popularne festiwale whisky. Mowa tu między innymi o Anglii, Japonii, Szkocji, Singapurze, USA i kilkunastu kolejnych państwach z całego świata. Wielkie wyrazy uznania dla organizatorów (głównie Pan Jarosław Buss), za skuteczne starania, aby Warszawa znalazła się w tak zacnym gronie.

Jako, że rok temu byłem na pierwszej edycji Festiwalu organizowanej w New City przy Marynarskiej, nie sposób uniknąć porównywania tegorocznego Festiwalu, do tego sprzed dwunastu miesięcy.

Miejsce.

Oprócz samej nazwy Festiwalu, zmieniło się również miejsce gdzie wystawcy prężyli whiskowe muskuły. A mianowicie Festiwal odbył się w hotelu Courtyard by Marriott Warsaw Airport przy Lotnisku Chopina. Jak dla mnie decyzja trafiona – po prostu było więcej miejsca, chociaż momentami w pierwszy dzień, czyli w sobotę ścisk był lekki, ale o tym później. Poza przestrzenią, atutem była możliwość wzięcia noclegu na miejscu w hotelu i można było prawie że w kapciuszkach zjeżdżać sobie windą na Festiwal 🙂 Biorąc pokój w 2-3 osoby cena nie była aż tak odstraszająca, zwłaszcza w jakichś wcześniejszych promocjach na booking.com. Patrzę na to wszystko z perspektywy osoby, która przyjechała do Warszawy samochodem – hotel/lotnisko umiejscowione są przy samej trasie i nie trzeba przebijać się przez miasto. Dojeżdżając na Festiwal Polskim Busem lub pociągiem trzeba by nieco podróży dołożyć. A byli i tacy, co to nawet samolotem przylecieli za jakieś grosze, także to już opcja w ogóle idealna 🙂

DSC05819DSC05817DSC05822

Organizacja.

Tutaj nie ma się do czego przyczepić. Widać było, że organizatorzy wyciągnęli wnioski z zeszłorocznych mniej przychylnych głosów na temat organizacji i poprawili niedociągnięcia.

Woda. Ważna i niezbędna zawsze, ale na takim festiwalu niezbędna podwójnie. Wody było pod dostatkiem, zarówno tej do opłukiwania kieliszków, jak i tej zabutelkowanej do popijania, czy też rozcieńczania samej whisky. Jeśli takowej brakowało, to w kilka chwil była uzupełniana przez festiwalowe hostessy. Fajną sprawą była obecność wśród zwiedzających tłumaczy, którzy w razie problemów z komunikacją z wystawcami pomagali to szybko naprawić. Bardzo fajna opcja, zachęcająca do udziału w festiwalu osoby tylko polskojęzyczne 🙂

DSC05887DSC05883DSC05882DSC05881

Kolejną dobrą zmianą była możliwość zakupu malutkich buteleczek pozwalających odlać sobie wybraną na którymkolwiek stoisku whisky i spróbować jej w domowym zaciszu. Dobry krok, który niejako spowodował, że w kwestii przelewania sobie whisky czy to z kieliszka, czy też bezpośrednio z butelki od wystawcy nie było jakiejś takiej niepewności ‘czy wypada’ która czasami towarzyszyła mi rok temu.

Jeśli chodzi o to czy można było zjeść coś na festiwalu, to i owszem. Hotelowa restauracja przygotowała szwedzki stół i za kwotę 50zł można było najeść się do woli 🙂 Przyznać trzeba, że dania całkiem smaczne i każdy znalazł coś dla siebie.

Pod organizację podciągnąć można dobór miejsca dla wystawców i ich rozmieszczenie. Według mnie było ok. Część wystawców stała na korytarzu okalającym główną salę, reszta zaś znajdowała się w niej samej. Pomiędzy stoiskami poza salą można było przystanąć przy stolikach i pokontemplować nad whisky 🙂 To na piętrze, Natomiast na parterze było bardzo dużo miejsca do siedzenia, co jest na duży plus w porównaniu do tego co było przed rokiem. Jak już pisałem wcześniej, w sobotę w drugiej części dnia na sali zaczęło robić się tłoczno. Choć powiem szczerze, że nie miałem jakiegoś większego problemu z dostaniem się do aktualnie pożądanego stoiska.

DSC05811DSC05958DSC05960DSC05954

Warto dodać, że podobnie jak rok temu (tam akurat sklep był tuż obok) w ramach Festiwalu można było zakupić w specjalnie do tego wyznaczonym miejscu próbowany, bądź nie (te bardziej limitowane i droższe) alkohol z upustem 23%. Kolejka przy sklepie była notoryczna, także zdał on egzamin.

Wystawcy.

Oczywiście rzecz dla nas najistotniejsza 🙂 Na pewno było ich nieco więcej niż w zeszłym roku, ale jak to mówią, nie ilość, a jakość się liczy. Sporą część wystawców stanowili Ci z branży poza whiskowej, a więc mieliśmy stoiska z szampanem, rumem, winem, koniakami i brandy, wódką, bimbrem, ginem itp. trunkami. Fajnie, bo np. panie towarzyszące whiskopijcom niekoniecznie musiały być zainteresowane delektowaniem się whisky i miały okazję do spróbowania czegoś innego. Panowie też oczywiście testowali te inne alkohole. Jednakowoż w miejsce co niektórych stoisk wolałbym zobaczyć brakujące ogniwa jeśli idzie o whisky.

Tej nie było mało, na pewno nie, ale jak sam tytuł mych wypocin niesie, jest to moja subiektywna ocena i kształtowana jest tym co zaoferowano mi do wypicia z whisky. A że ciut się już tego wypiło, apetyt sam rośnie w miarę picia.

Z klasycznych, że tak powiem stoisk był Glenfarclas, oferujący 8, 10, 12 i 15-letnią whisky, do nabycia za vouchery były dojrzalsze wypusty, bodajże do 30-latki włącznie. Poza tym doszły mnie słuchy, że spod stołu szły grubsze tematy, jak np. Glenfarclas 1963 🙂 Niestety nie zdążyłem się załapać.

DSC05874DSC05876DSC05877DSC05879

Podobnie jak w zeszłym roku był Glenfiddich, do którego przyznam się szczerze ani razu nie podszedłem. Oferowali tylko wersję 12-letnią. 15-ka była już płatna…Mieli też na pewno do zakupienia na dramy 26-letnią wersję.

DSC05850DSC05848

Na Ardbegu nieco lepiej, bo do spróbowania trzy ich wypusty – TEN, Corryvreckan i Uigeadail, także jeśli ktoś nie zaznał jeszcze smaku dwóch ostatnich miał na festiwalu okazję.

Bardzo przyjemne stoisko miał sklep Wina-MP oferujący do spróbowania całkiem niezłą ilość różnorodnych butelek. Od osławionego ostatnio Kilkerrana, przez Springbanki, Kilchomana, Benriacha, GlenDronacha, na Longrow kończąc.

W zeszłym roku nie byli, w tym już tak, mowa o SMWS, do którego w sobotę nie miałem czasu zajść, jednak w niedzielę nadrobiłem niedopatrzenie i okazało się że stoisko całkiem całkiem. Raz, że w niedużych pieniądzach można było popróbować kilku staruszek. Dwa, mieli dwa new make’i, z czego ten Ardbega zabijał pozytywnie aromatem i smakiem, zwłaszcza przegryzany dymnym jęczmieniem.

DSC05886DSC05885

Na Festiwalu nie mogło zabraknąć i nie zabrakło Tajwańskiej destylarni Kavalan. Ich whisky jak zawsze trzymają poziom, a prezentowana tam m.in. King Car Whisky smakowała bardzo przyjemnie za każdym razem gdy ją piłem 😉

Stoisko Glengoyne’a ciut schowane w rogu, prezentowało podstawowe wypusty, a także wersję cask strength, batch 3 z tego co kojarzę, ale mogę się mylić, którą to przypadkowo próbowałem dwa razy, jednak nie zapadła mi za głęboko w pamięci.

DSC05869Whisky Live Warsaw

Na stoisku Bowmore’a i Auchentoshan’a za to spory wybór otwartych i gotowych do stestowania podstawowych wersji wiekowych do 18-letniej włącznie. Oprócz tego można było spróbować moim zdaniem troszkę niedoszłej gwiazdy Festiwalu, czyli Bowmore Devil’s Cask III. Whisky porządna, jednak na moje za młoda i zbyt ściągająca na języku na finiszu.

Whisky Live Warsaw 2015
Whisky Live Warsaw 2015 – Bowmore

Zaraz obok Bowmor’a stanęło Suntory ze swoimi Yamazaki i Hakushu Distiller’s Reserve oraz Hibiki Japanese Harmony. Jako fan japończyków udałem się na to stoisko dość szybko i znowu troszkę się zawiodłem, że tak mało tam butelek. Whisky przyzwoite, bardzo orzeźwiające, jednak bardzo młodziutkie..

Whisky Live Warsaw 2015
Whisky Live Warsaw 2015 – Suntory

W zeszłym roku pamiętam doskonale, że nie dotarłem na stoisko irlandzkiego Teeling Distillery, tym razem odrobiłem zadanie domowe namawiany przez kilku, żeby spróbować ich malta, który okazał się bardzo delikatną i orzeźwiającą whisky. Udało się również od rezydującego na stoisku kibica reprezentacji Irlandii (w niedzielę był jakże udany dla nas mecz z zielonymi wyspiarzami) lekko wymusić polanie na spróbowanie 21-letniego Vintage Reserve.

DSC05907DSC05946

Z podstawkami na stoiskach mieliśmy przedstawicieli Aberlour, Glenlivet, Bunnahabhain (Ci ku memu zaskoczeniu lali w kieliszki wersję 18-letnią),

Oprócz maltów szkockich i nie tylko, Festiwal bogaty był we wszelkiej maści bourbony oraz księżycówki. Z tych drugich posmakowałem dosłownie jedną i na tym ta znajomość się zakończyła 🙂 Bourbony lubię, ale bardziej do popijania na lodzie, także w moim przypadku nie sprawdziły się degustowane z kieliszka.

DSC05896DSC05897

Ciekawym ale minimalistycznym stoiskiem, z bardzo charyzmatycznym i uśmiechniętym przedstawicielem było stoisko indyjskiej whisky Paul John. A na nim whisky o słusznej mocy nosząca przydomek Classic. Jak na indyjską whisky, krzywdy nie było.

DSC05825DSC05826

Z ‘wynalazków’ za namową Daniela z WhiskyMyWife poszedłem spróbować whisky francuskiej. Tak, tak, whisky z Francji o wdzięcznej nazwie Eddu. Próbowałem whisky z butelki dumnie noszącej dumnie etykietę Gold.

Na sam koniec zostawiłem sobie rzeczy najlepsze.

DSC05830DSC05834DSC05925DSC05933DSC05924DSC05923DSC05921

Stoisko Bestwhiskymarket Daniela i Jurka było klasą samą w sobie. Ciężko mi dokładnie opisywać co tam stało, niech przemówią zdjęcia. Ale była to swoista podróż do przeszłości – whisky z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, ale także wypusty nowsze, jednak tak przez chłopaków wyselekcjonowane na Festiwal, że nie sposób było się zdecydować co wziąć. Już żałuję, że wziąłem tak mało do spróbowania, ale wiem, że w przyszłym roku będzie tylko lepiej 🙂 Laphroaig 10 z lat siedemdziesiątych i Millburn 1966 już po kilku minutach festiwalu stały się (prawie) żywymi legendami. Fantastyczne stoisko, fantastyczna obsługa, fantastyczna wiedza chłopaków nt. każdej butelki. Pięknie!

Drugim bardzo ciekawym stoiskiem, było to młodziutkiej destylarni ze Szwecji o wdzięcznej nazwie BOX. Było to pierwsze stoisko o jakie przypadkiem zahaczyłem i nie żałuję, bo na nim bardzo młody, trzyletni wypust festiwalowy (jak mnie potem sprostowano na FB wypuszczony na festiwal w Szwecji, a na nasz przywieziono tylko dwie butelki) o niemożliwym wręcz kolorze jak na taką młódkę i naprawdę przyzwoitym aromacie i smaku lekko gorzko-słodko-cierpkiego sherry. Dla mnie buteleczka festiwalu, z racji ogromnego zaskoczenia, że Szwedzi potrafią takie rzeczy zmajstrować – jak to się mawia: i cóż, że ze Szwecji 🙂

DSC05917DSC05916DSC05910DSC05894

Podsumowanie.

Od razu przepraszam, że tak się rozwinąłem, ale i tak pominąłem sporo.

Podsumowując całość, impreza na plus jeśli chodzi o atmosferę (nie ma to jak napić się whisky zaraz po śniadaniu w niedzielę – dzięki Daniel, Grzegorz 😉 ), ludzi, samych życzliwych wystawców, organizację, miejsce. Nie mówię, że minus, ale jak stwierdziliśmy wśród znajomych, apetyt rośnie w miarę picia i człowiek oczekuje coraz więcej i lepiej, a w tym roku zabrakło kilku zaskakujących stoisk jakimi były w zeszłym roku te Samaroli, czy też LMDW.

Jednakże pomimo to Festiwal i spędzone na nim dwa dni uważam za bardzo udane i w przyszłym roku też jestem 😉

PS. Adrian, Markus – brzuch od śmiechu boli do dziś 🙂

PS2. Michał, Tomek – Tamdhu uznajemy za butelkę nocy z soboty na niedzielę 🙂 Dla innych będzie butelką porannego koszmaru 🙂

PS3. Pozdrowienia dla wszystkich spotkanych, z którymi udało się pogadać i napić whisky 😉

DSC05990DSC05989DSC05963DSC05929DSC05920DSC05918DSC05912DSC05899DSC05892DSC05857DSC05853DSC05844DSC05843

Ostatnie wpisy:

5 komentarzy

  1. 25 lipca 2016
    Reply

    What i do not realize is if truth be told how you are not actually much more well-liked than you may be right now. You are very intelligent. You know thus significantly in relation to this subject, made me personally believe it from a lot of numerous angles. Its like men and women aren’t interested unless it is one thing to do with Woman gaga! Your individual stuffs outstanding. Always deal with it up!

  2. 26 lipca 2016
    Reply

    Hello.This post was extremely motivating, especially because I was investigating for thoughts on this topic last Saturday.

  3. 26 lipca 2016
    Reply

    I would like to thank you for the efforts you’ve put in writing this website. I’m hoping the same high-grade web site post from you in the upcoming as well. In fact your creative writing skills has encouraged me to get my own web site now. Really the blogging is spreading its wings fast. Your write up is a good example of it.

  4. 26 lipca 2016
    Reply

    This website is amazing. I will tell about it to my friends and anybody that could be interested in this subject. Great work guys!

  5. 26 lipca 2016
    Reply

    Hey, you used to write wonderful, but the last several posts have been kinda boring¡K I miss your super writings. Past several posts are just a little bit out of track! come on!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *