Whisky #125: Ardmore 1992 TWm 49.7%

ABV: 49.7%
Wiek: 21 lat
Ilość butelek: 175
Cena: 800zł

Ardmore nie jest zbyt popularną destylarnią. Ta założona przez Adama Teacher’a (syna Williama) w 1898 roku gorzelnia swoją whisky kieruje głównie do zestawiania blendów. Jak można się spodziewać, ogromna większość trafia do bardzo popularnego blenda Teacher’s Highland Cream Whisky. Co ciekawe, destylarnia o nazwie Ardmore funkcjonowała już sporo wcześniej na Islay (lata 1817-1835). Do lat 70-ych XX wieku jęczmień słodowano na miejscu. Obecnie, jak w większości przypadków w Szkocji, do destylarni trafia już taki słodowany. Ardmore używa do produkcji swojej whisky jęczmienia torfowanego. Poziom dymności whisky tam produkowanej to zaledwie 12-14 ppm, więc jest to zaledwie delikatne muśnięcie dymem torfowym.
Oficjalne botlingi, to dosłownie kilka whisky, z których najczęściej spotykana jest NAS Traditional Cask. Jak wspomniałem, Ardmore trafia głównie do blendów oraz można go spotkać w wersjach od niezależnych bottlerów.
Mój dzisiejszy sampelek, to wspólny zakup z Malt Whisky Club Poland.

Ardmore 1992 TWm
Ardmore 1992 TWm

Moje odczucia:
OKO: słomkowa.
NOS: świeża, mineralna. Dopiero co przecięta, jeszcze mokra deska. Nieco żywiczna i migdałowa zarazem. Dość słabo lotna z początku. Po chwili wychodzi skórka cytrynowa, miód i deliktanie słodki dym. Wyczuwam zapach.. kolorowych kredek (takie połączenie tego drewienka, z którego są zrobione z tym kolorowym wkładem – taki zapach z czasów szkoły podstawowej), słodkie perfumy, puder do twarzy, orientalne przyprawy. Muszę przyznać, że takiego zapachu whisky sobie nie przypominam. Z wodą: ta drogeryjno-kosmetyczna słodycz się uwypukla, dochodzą kredki, ale tym razem świecowe i w ogóle mam skojarzenie z zapachem takiego szkolnego piórnika.
JĘZYK: nadal skórka z cytryny – rozgryziona, gorzkawa, z ciągnącym się nieprzerwanie jej posmakiem. Jest dębina, ale nie ściągająca. Whisky nieco piekąca/pieprzna. Jest szczypta wanilii oraz mineralność z zapachu i słodki miód. W tle ten delikatny dymek. Z wodą: więcej słodkich cytryn, pomarańcze. Jest na pewno łagodniej, whisky staje się bardziej zaokrąglona i przyjemniejsza.
FINISZ: nieco słony, cytrusowy, mineralny, słodko-dymny, pieprzny.

Ardmore 1992 TWm
Ardmore 1992 TWm

Whisky, przyznam, dość intrygująca w zapachu, zwłaszcza te kredki 🙂 Z wodą zdecydowanie bardziej ułożona. Nie ukrywam, że zapach tutaj ‚winduje’ (w cudzysłowie, bo ocena nie jest obłędnie wysoka) ocenę, bo na języku chciałbym więcej. Jest zbyt prosto i ubogo. Fajne doświadczenie, bo to mój drugi, albo trzeci Ardmore w życiu, więc jest to taka odskocznia od sztampowych, znanych wszystkim whisky.
OCENA: 86/100.

Ardmore 1992 TWm
Ardmore 1992 TWm

Ostatnie wpisy:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *